Jak rozróżnić, czy to jeszcze zwykły tłuszcz, czy już skórka pomarańczowa?
Widać to gołym okiem. Tkanka tłuszczowa jest gładka, skóra nie tworzy
na niej wypukłości. W przypadku cellulitu partie tłuszczu poprzerastane
są włókniejącą tkanką łączną, co daje właśnie efekt pofałdowania.
Czyli to nie jest proces całkiem obojętny dla zdrowia. Czy może przerodzić się w chorobę?
Nie. Chorobą jest przede wszystkim otyłość, która sprzyja powstawaniu
cellulitu. Cellulitis to poważne schorzenie, absolutnie mylnie
kojarzone ze skórką pomarańczową ze względu na podobieństwo nazwy.
Cellulitis to stan zapalny w tkankach podskórnych, wymaga
farmakologicznego leczenia antybiotykami. Chora skóra jest mocno
zaczerwieniona, obrzęknięta, gorąca w dotyku i bardzo obolała. Tu nie
pomoże kosmetyka, tylko lekarz.
Jakie są przyczyny powstawania cellulitu?
Najważniejsze są geny. To one decydują o tym, ile tłuszczu odkłada się
w komórkach. Rodzimy się wyposażeni w określoną liczbę komórek
tłuszczowych - adipocytów. Nie produkujemy ich z wiekiem więcej, tylko
wypełniają się one zbędnym tłuszczem, który jest rezerwą energetyczną
gromadzoną, gdy zjadamy więcej kalorii, niż spalamy. Jednak nie każdy
tyje tak samo. Ostatnio
naukowcy doszli do wniosku, że geny decydują także o tym, czy nasze
komórki tłuszczowe mają mniej, czy więcej receptorów wiążących tłuszcz.
Czyli czy więcej go zatrzymujemy w organizmie, czy więcej się
pozbywamy. Jednak szczupłe dziewczyny również mają cellulit. Jest to
bowiem zjawisko bardziej złożone niż samo tycie. Niebagatelny udział
mają w nim hormony płciowe. Dlatego cellulit pojawia się najczęściej
podczas burz hormonalnych - dojrzewania, ciąży, a nawet menopauzy.
Często sprzyja mu również antykoncepcja hormonalna. Niebezpieczny
moment to czas, gdy dojrzewająca dziewczyna zmienia figurę na bardziej
kobiecą. Ta metamorfoza jest potrzebna, należy tylko kontrolować wagę.
A ruch jaką odgrywa rolę?
Jest niezbędny dla utrzymania ładnego ciała (systematyczne ćwiczenia,
co najmniej dwa razy w tygodniu). Brak ruchu, siedząca praca to częste
przyczyny powstawania tzw. pseudocellulitu. U dołu pośladków pojawiają
się wówczas nierówności na skórze. Nie jest to jednak cellulit. To
efekt spadku napięcia mięśni pośladkowych, zmiana ich kształtu. W takim
przypadku wystarczy poćwiczyć i wszystko powinno wrócić do normy. Jeśli
chodzi o prawdziwy cellulit, to ruch działa dwukierunkowo - przyspiesza
spalanie kalorii i poprawia krążenie podskórne.
Co ma wspólnego krążenie z cellulitem?
Jak mówiłam, cellulit to tłuszcz poprzerastany tkanką łączną. Upośledza
on krążenie krwi i limfy w zaatakowanej tkance. Te miejsca są gorzej
ukrwione, dociera do nich mniej tlenu. Dlatego tłuszcz nie ulega
spalaniu, gromadzą się woda i toksyny.
Słyszałam, że gromadzenie wody ma ogromne znaczenie?
To zależy od rodzaju cellulitu. Jest cellulit "wodny" i cellulit
"tłuszczowy". Pierwszy można rozpoznać po tym, że puchną kostki u nóg,
łydki. Wtedy należy unikać chodzenia na wysokich obcasach, starać się
jak najczęściej leżeć z uniesionymi nogami. Na tę dolegliwość pomaga
drenaż limfatyczny. Przy cellulicie "tłuszczowym" bardzo wskazany jest
masaż, który rozluźnia tkankę łączną, przez co usprawnia się krążenie.
Czy jako kurację poleca Pani przede wszystkim zabiegi kosmetyczne i dietę?
Zabiegi sprawdzają się szczególnie na początku antycellulitowej
batalii. Oczywiście wsparte ćwiczeniami oraz dietą wysokobiałkową z
ograniczeniem tłuszczów zwierzęcych i węglowodanów. Z mięs polecam
polędwicę wołową. Bogatym źródłem białka są rośliny strączkowe, chudy
biały ser, jajka. Natomiast kurczaki są niewskazane. Te z ferm często
dokarmia się hormonami, które mogą wywołać cellulit nawet u mężczyzn.
Ale nie demonizujmy problemu. Poza tym trzeba jeść dużo warzyw i owoców.
Wróćmy do zabiegów. Jakie Pani poleca?
Masaże, manualne oraz wykonywane za pomocą różnych urządzeń. Także
mezoterapię, czyli wstrzykiwanie substancji aktywnych bezpośrednio w
tłuszcz. Naturalnie w połączeniu z masażem. Podczas aplikacji
popularnych kosmetyków antycellulitowych też proponuję codzienny masaż.
Zabiegi w gabinecie polegające na wsmarowaniu aktywnych substancji i
owijaniu w rozgrzewający kompres też nie są złe. Seria zabiegów przede
wszystkim usprawnia krążenie podskórne, ułatwiając dalsze kroki. Liczy
się też efekt psychologiczny. Ale nic się nie zdziała bez diety i ruchu.
Czasem jednak trudno poddać się masażowi. Uciskanie cellulitu bardzo boli.
Rzeczywiście, jest to nieprzyjemne, ale po kilku zabiegach widać
wyraźną poprawę. Gdy coraz mniej boli, to znaczy, że masaż jest
skuteczny.
Czy pojawiły się jakieś nowe zabiegi warte polecenia?
Aparat wykorzystujący "medyczne" ultradźwięki. Te "kosmetyczne",
używane do tej pory, były słabsze, docierały właściwie tylko do
naskórka i co najwyżej ułatwiały przenikanie preparatów. Nowe
ultradźwięki działają bezpośrednio na komórki tłuszczowe. Rozbijają ich
otoczkę, przez co uwalnia się tłuszcz. Wycieka z komórek i jest
zabierany do krwi, a z niej wydalany dzięki pracy nerek. To taka nowa
liposukcja. Zresztą ultradźwięki były wykorzystywane podczas operacji
odsysania tłuszczu, jednak z miernym skutkiem. Nowa generacja pozwala
wykonać bezinwazyjny zabieg z laserową precyzją, nie uszkadzając
niczego poza wybranymi komórkami tłuszczowymi. A gdy zostaną one raz
usunięte z danego miejsca, już się tam nie pojawią.
Czy to znaczy, że nie utyjemy?
W tym miejscu nie, ale krążący tłuszcz może się zgromadzić gdzie indziej. Dlatego nie wolno sobie pofolgować z dietą.
Co z najnowszymi kosmetykami reklamowanymi jako działające porównywalnie do liposukcji?
W cuda nie należy wierzyć, choć kosmetyki mogą pomóc. Te najnowsze mają
blokować receptory wiążące tłuszcz w komórkach. Generalnie jednak to
nie kosmetyk "spala" tłuszcz. Preparat pobudza krążenie, co ułatwia
spalanie tłuszczu przy odpowiedniej niskokalorycznej diecie i wysiłku
fizycznym. Przy wyborze kosmetyku warto się dobrze zastanowić, ile
możemy wydać na kurację. Liczy się głównie systematyczność
wmasowywania. Akcentuję znaczenie masażu. Jest ważniejszy niż to, czy
kupimy droższy, czy tańszy środek. Preparatu trzeba będzie używać przez
kilka miesięcy, by zauważyć rezultaty. Oczywiście, najszybciej widać
poprawę kondycji samej skóry. Jej lepsze nawilżenie, czasem - o ile
preparat zawiera np. silikony - także mocniejsze napięcie już po
pierwszych zastosowaniach. Trudno więc powiedzieć, że kosmetyki nie
działają. Jednak nie ma żadnych obiektywnych testów, które
potwierdzałyby rezultaty opisywane przez producentów.
Czy można całkowicie i na zawsze pozbyć się cellulitu?
Raczej nie, skłonność pozostaje. Natomiast można zdecydowanie poprawić
sylwetkę i jakość skóry. Dzięki zabiegom i kosmetykom można ją znacznie
ujędrnić i wygładzić. Kosmetykiem skutecznie działającym wygładzająco na skórę jest
Kolagen Naturalny w formie żelu. Dzięki temu środkowi figura także stanie się optycznie smuklejsza.
Jednak należy pamiętać, że kosmetyka może pomóc wymodelować sylwetkę,
ale nie odchudza.
Źródło: Avanti